wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 1

Rozdział 1

Dzisiaj ostatni dzień wakacji. Jutro jak co roku pojadę na peron 9 i 3\4 gdzie stara czerwona lokomotywa zabierze mnie do hogwartu, szkoły magii i czarodziejstwa. Ale dzisiaj są jeszcze wakacje i zaraz idę na imprezę!! Z Ginni robimy się na bóstwo i razem z Harrym i Ronem idziemy pić, tańczyć i szaleć, trzeba się zabawić. Chłopcy mają dla nas niespodziankę, ciekawe co takiego? Hmmm zobaczymy później bo...
-Herm!! No chodź wreszcie!- zza drzwi łazienki wystaje pół  Ginni która gestem ręki mówi żebym poszła do niej. Zwlekam się ze swojego łóżka i idę do niej ( jesteśmy w moim domu, u mugoli Gin u mnie nocuje, a Harry z Ronem są w norze). 
-Siadaj a ja cię zaraz pomaluję-usiadłam na brzegu wanny a moja prywatna kosmetyczka i fryzjerka którą jest Gin wzięła się do roboty. Zaczęła od podkładu, później nałożyła korektor pod oczy i puder. Usta musnęła szminką a na powieki nałożyła 2 kolory cieni, rzęsy podkręciła tuszem.  ( klik )             
Moje włosy wyprostowała po czym sięgają mi do pasa. 
-ładnie Ci w tym kolorze- wyszczerzyła się do mnie 
-tobie też, nawet lepiej ci w nim- jako że ja wraz z Ginni przegrałyśmy zakład, przefarbowałyśmy sobie włosy Gin na ciemny brąz a ja na dosyć jasny blond. 
-łoooooooooooooo wyglądasz zajebiście! teraz leć się przebrać a ja jeszcze pokręcę sobie włosy 
-Gin jesteś genialna- pisnęłam gdy zobaczyłam się w lustrzę i rzuciłam się na zadowoloną Ginevrę 
-Ohh  wiem- uśmiechnęła się po ślizgońsku(?)- a teraz zmykaj się przebrać. Byłam tak podekscytowana tym że w końcu będę mogła założyć tę cudowną sukienkę że wyleciałam z łazienki jak torpeda. Ohhh ta kiecka jest niesamowita!( klik )
założyłam sukienkę i wysokie czarne szpilki na platformie z czerwoną podeszwą. Byłam już gotowa więc czekałam na Gin. Po niedługim czasie wyszła z łazienki.Wyglądała nieziemsko. Miała na sobie asymetryczną czarną sukienkę ze złotymi cekinami ( klik )
oraz kremowe szpilki na platformie. Gdy zobaczyłyśmy się jak wyglądamy, wymsknęło się nam tylko:
- O kurwa!- niespecjalnie oczywiście(huhuhu).
-Wyglądasz oszałamiającą-pisnęłam w stronę Gin.
-Ohh ty też! A więc idziemy wyrywać jakichś przystojniaków?- spytała i poruszyła sugestywnie brwiami na co zaczęłam się śmiać.
-No pewnie! But first let me take a #selfie!
-Hahahahhahahahahahahhahahahha okey ahahahahaha-Gin chichotała sobie a ja w ten czas wyjęłam lustrzankę więc zrobiłyśmy sobie parę fotek w lustrze(?).
-Ej Gin jak my będziemy tańczyć w tych szpilkach?- spytałam po chwili przerażona
-Nie mam pojęcia! Ale przynajmniej dobrze wyglądamy!-krzyknęła roześmiana
-Ej brałaś coś?- ona tylko zaczęła dziwnie ruszać brwiami i po chwili odparła  strasznie poważnym głosem:
-Nie- i znowu zaczęła się śmiać.
-No nie wytrzymam! Ona jest jakaś nienormalna!- istny psychiatryk wyglądało to jakbym rozmawiała z sufitem... Po chwili ktoś zapukał do drzwi naszego pokoju, więc krzyknęłam żeby ten ktoś wszedł no i okazało się że to chłopcy.
-Noooo heeeeeej!-krzyknęła Gin i zaczęła przytulać chłopców. Z nad jej ramienia spytał się jej brat z przerażoną miną
-Co ona brała?
-Właśnie nie wiem.... Ginni dobrze się czujesz?
-No pewnie- odparła już normalnym głosem- fajnie wyglądacie- powiedziała w stronę chłopców a ja jej przytaknęłam. Ron miał na sobie czarne rurki, górę od garnituru, koszulkę z keep calm i czarne trampki. Harry założył koszulę w kratę na białą bluzkę, czarne rurki i air max'y. Zaraz.... CO?????? AIR MAX'Y??!! Tak, Harry Potter czarodziej który uczy się w Hogwarcie ma max! Łoooooo kur.. (zdecydowanie za dużo przeklinam!). Reasumując, całkiem ładne.
-Harry ty i air max'y?- Ginni uprzedziła mnie z pytaniem
-Fajne nie? Są strasznie wygodne- wyszczerzył się do dziewczyn.
-Chodźcie zrobimy sobie selfie i idziemy- powiedziałam na co się zgodzili. Po niedługim czasie wyszliśmy z domu aby się teleportować w ciemną uliczkę nieopodal klubu w którym mamy się zabawić. Zaczynało się już ściemniać było w pół do 19 gdy weszliśmy do klubu. Od razu skierowaliśmy w stronę baru gdzie ja z Gin zamówiłyśmy sobie drinki z palemką a chłopcy po szklaneczce whiskey.
-Nie wiem jak wy, ale ja z Herm idziemy tańczyć!- krzyknęła  radośnie Weasley'ówna i pociągnęła mnie w stronę tłumu bawiących się ludzi. Tańczyłyśmy już 5 piosenkę pod rząd, gdy podszedł do mnie strasznie przystojny brunet i poprosił mnie do tańca, z wielką chęcią się zgodziłam. Gdy tylko zbliżyłam się do niego, do mich nozdrzy dotarł zniewalający zapach drogich perfum od których po moich plecach przeszły delikatne dreszcze. Ginni zniknęła mi z pola widzenia po tym jak podszedł do niej jakiś chłopak. Chłopców na parkiecie nie widziałam, a z tej odległości i tłumu przede mną, nie było mowy o tym żeby ich zobaczyć przy barze.  Po skończeniu się już 4 piosenki które razem przetańczyliśmy, tajemniczy i zabójczo przystojny brunet odezwał się do mnie.
-Jak się nazywasz ślicznotko?- na te słowa zarumieniłam się delikatnie i odpowiedziałam.
-Hermiona, a ty?
-Teodor. Wyjdziemy na chwilkę ochłonąć?-w odpowiedzi przytaknęłam głową i razem ruszyliśmy w stronę drzwi. Gdy stanęliśmy przed klubem, chłopak z kieszeni wyją paczkę papierosów. O nie tylko nie to! Odkąd Gin jest u mnie nie zapaliłam nawet jednego. Raz jak próbowałam zapalić, nakryła mnie i nawrzeszczała. Okropny nałóg, tak łatwo się w niego wciągnąć. Na sam widok nieziemskiej paczuszki w moich oczach zatańczyły szalone iskierki. Chłopak widząc to poczęstował mnie.
-Dziękuję- pisnęłam uradowana, niczym małe dziecko które dostało zabawkę. Teodor tylko zaśmiał się i podał mi zapalniczkę.
-Ile masz lat?-spytałam gdy ciekawość wzięła górę
-Siedemnaście-odparł nonszalancko opierając się o ścianę- Zadałbym tobie to samo pytanie, lecz nie wypada pytać kobiet o wiek.
-Również siedemnaście- zachichotałam pod nosem. Miał taki nieziemski głos, mocny i delikatny zarazem. Lekko zachrypnięty. A te perfumy! I potrafił świetnie tańczyć. Ideał. Staliśmy tak jeszcze jakieś piętnaście minut i  rozmawialiśmy, gdy zauważyłam że robi się trochę chłodno, objęłam się ramionami. Chłopak widząc to zaproponował mi drinka. Zgodziłam się z wielką chęcią. Objął mnie ramieniem i razem szliśmy w stronę baru. To co zobaczyłam wstrząsnęło mną tak że stanęłam jak wryta, zdołałam powiedzieć tylko zdziwione:
-Malfoy?- czym ściągnęłam na siebie uwagę owego blondyna.
-Granger? Boże święty! To ty?-spytał się oniemiał blondyn, po chwili zjechał mnie wzrokiem z góry na dół i przeciągle gwizdną i uśmiechnął się sarkastycznie
-Czekaj, czekaj- odezwał się dziwnym głosem Teodor który ciągle mnie obejmował, spojrzał na mnie pytającym wzrokiem- Granger?- spytał zdziwiony
-Taak?- mruknęła jakby pytająco. Brunet tylko wzruszył ramionami  i znowu spojrzał jej w oczy, po czym odparł:
-Teodor Nott, ślizgon na 7 roku- na jego ustach pojawił się uwodzicielski uśmieszek. Moje oczy wyglądały jak galeony, a on znowu się odezwał:
-Od kiedy to przykładowa Hermiona Granger, prefekt teraz pewnie naczelna, pali papierosy?- i w tym momencie stało się coś dziwnego.Pierwszy odezwał się Malfoy
-Granger pali papierosy?-Krzykną nie dowierzając. Po sekundzie obok niego pojawili się Ron i Zabini (ślizgon) jak starzy kumple i powtórzyli to samo pytanie. Po chwili za mną wyrosła wnerwiona Gin i powtórzyła te pytanie a niedługo po niej pojawił się Potter, staną obok Malfoya i uśmiechnął się głupio z zakłopotania gdy na niego spojrzałam, reszta towarzystwa również na niego spojrzała na co on się tylko zarumienił i powiedział:
-Tak jakoś wyszło...
-Dobra! Mniejsza o to, ale co tu się do cholery dzieje?!-krzyknęła Ginni stanęła koło mnie i również wyczekiwałam na odpowiedź.
-A co chodzi?-Spytał się głupawo Ron
-Jakim cudem stoicie obok siebie i nie dość że się nie kłócicie, to na dodatek wyglądacie jak dobrzy kumple?!- Spytałam lekko rozbawionym głosem. Gdy to wypowiedziała obok Draco pojawiły się dwie dziewczyny, jedną znała, na co zdziwiła się jeszcze bardziej. Pansy Parkinson, a druga kogoś jej przypominała.... I wtem odezwał się z szatańskim uśmieszkiem czarnoskóry chłopak imieniem Blaise
-Pakt ślizgońsko-gryfoński- a zaraz po nim Teodor który stał teraz naprzeciwko niej i Gin razem z Blaisem, Draconem oraz Pansy.
-Czy przebaczyły byście nam te lata niezgody? - później odezwał się Draco:
-I dały nam czystą kartę?- teraz Pansy:
-Na nowy początek?-Zarówno ja, jak i Ginni byłyśmy głęboko poruszone i rozbawione całym przedstawieniem. Po chwili namysłu uznałam że jest to całkiem fajny pomysł uśmiechnęłam się i krzyknęłam:
-Pewnie!- Ruda uśmiechnęła się i przytaknęła. Wyżej wymieniona czwórka uśmiechnęła się i nas wyściskała. No oprócz Malfoya. Malfoy stał z rękoma w kieszeni i tylko patrzył się na nas z rozbawieniem. Po chwili do mnie i do Gin podeszła blondynka.
-Cześć dziewczyny! Jestem Anastazja i będę chodziła z wami do hogwartu. A ten tu- wskazała ręką na Dracona- to mój brat. Bliźniak. Niestety.- dziewczyny zachichotały widząc minę blondyna, który przysłuchiwał się tej rozmowie.
-Hejka! Ja jestem Hermiona, a to jest Ginni.
-Hej!-wyszczerzyła się ruda.
-Mam nadzieje że poznamy się lepiej- powiedziałam to i mrugnęłam do dziewczyny, a uśmiechnęła się i skinęła głową.
-Idziemy się bawić!!- krzykną roześmiany Blaise. Po chwili wszyscy tańczyliśmy koło siebie.
Tańczyliśmy, piliśmy i bawiliśmy się w najlpesze. Ślizgoni nie są wcale tacy źli jak wszyscy o nich mówią. Gdy padaliśmy ze zmęczenia, około godziny czwartej nad ranem rozstaliśmy się w ciemnym zaułku, skąd aportowaliśmy się do domów.





czwartek, 7 sierpnia 2014

Postacie

 Hermiona Granger












Siedemnastoletnia mugolaczka z domu Godryka Gryffindora, do niedawna uchodząca z kujonice, postanawia zmienić swój styl życia. Zaczyna imprezować, ubiera się bardziej kobieco, używa kosmetyków. Dba o to, aby wyglądać jak najlepiej, przez co nie przywiązuje już zbyt dużej uwagi do nauki. Zaprzyjaźnia się ze ślizgonami. Nadużywa ironii i sarkazmu (przez ślizgonów). Najlepsze przyjaciółki Ginni Weasley, Pansy Parkinson oraz Anastazja Malfoy.

Harry Potter












Siedemnastoletni gryfon, zwany: wybrańcem i chłopcem który przeżył. Świetnie rozkręca imprezy, uwielbia się na nich bawić. Zakochany jest w pewnej ślizgonce. Najlepsi przyjaciele Ron Weasley, Balise Zabini, Draco Malfoy.

Ron Weasley












Szalony siedemnastoletni gryfon, uwielbia imprezy, dobry alkohol i grę w pokera. Najlepsi przyjaciele Harry Potter i Blaise Zabini.

Ginni Weasley











Szesnastoletnia gryfonka, szalona i zabawna imprezowiczka. Przeniesiona na 6 rok za prośbą rodziców. Podkochuje się w przyjacielu swojego brata. Najlepsze przyjaciółki Hermiona Granger i Anastazja Malfoy.

Blaise Zabini












Siedemnastoletni, bardzo wysoki wychowanek domu Salzara Slytherina, niestroniący od alkoholu. Największy dowcipniś w Hogwarcie. Drugi na liście najprzystojniejszych chłopców z Hogwartu. Szaleje za pewną gryfonką. Najlepsi przyjaciele Harry Potter, Ron Weasley, Draco Malfoy i Teodor Nott.

Draco Malfoy












Siedemnastoletni wysoki ślizgon o blond włosach. Nałogowy palacz. Uwielbia imprezy i Ognistą Whiskey. Pierwszy na liście Hogwardzkich ciach. Zakochuje się w dziewczynie swojego najlepszego przyjaciela. Najlepsi przyjaciele Harry Potter, Blaise Zabini i Teodor Nott.

Anastazja Malfoy












Siostra bliźniaczka Draco Malfoy'a. Niegdyś uczennica Beauxbatons, teraz ślizgonka w Hogwarcie. Szczupła, wysoka z długimi blond włosami oraz niebieskimi oczami. Śliczna, szalona, mądra, zadziorna oraz dowcipna, imprezowiczka. Najlepsze przyjaciółki Hermiona Granger, Pansy Parkinson oraz Ginni Weasley.

Teodor Nott








Siedemnastolatek ze slytherinu, niezwykle przystojny (3 na liście) kocha imprezy, alkohol, papierosy oraz swoją dziewczynę. Mądry, dowcipny. Poza szkołą gra na gitarze elektrycznej, perkusji i jeźdź na ścigaczu. Najlepsi przyjaciele Draco Malfoy i Blaise Zabini. 

Pansy Parkinson 












Siedemnastolatka ze slytherinu. Zabawna, lubi wykręcać kawały innym. Uwielbia kosmetyki, imprezy i projektuje ubrania. Najlepsze przyjaciółki Hermiona Granger i Anastazja Malfoy.

Lilith Murray







Prefekt naczelna Huffelpuffu. Piękna, wysoka i bardzo chuda. Jej marzeniem jest kariera modelki. Posiada liczne ilości tatuaży i kolczyków.Jest bardzo tajemnicza, mroczna, inna. Jej tajemnice poznacie w swoim czasie.

Dylan Davies







Przystojny, mądry i z wielkim poczuciem humoru-taki właśnie jest Dylan, prefekt naczelny Ravenclawu. Zaraża optymizmem, potrafi rozśmieszyć samego Snape'a, a to nie lada wyzwanie(:D). Dziewczyny w prost go uwielbiają, pomimo to nie ma wybranki serca. Za tym skrywa się wielki sekret, o którym nie wie nikt. Do czasu.